Zwiadowcy. Płonący most
Po pokonaniu kalkarów królestwo Araluen szykuje się na wojnę. Gilan (chyba nie napisałam o nim gdy pisałam o pierwszej części. Jest on byłym uczniem Halta) wraz z Willem i Horace’m wyrusza do Celtii licząc, że ich król zawrze traktat o pomocy i pomoże Aralueńczykom pokonać Morgaratha. Jednak okazuje się że czarny pan to przewidział i nasłał swoją armię na Celtów. W górach spotykają dziewczynę o imieniu Evanlyn, która mówi im, że wszyscy uciekli na południe. Gilan czym prędzej wraca do królestwa, aby powiadomić króla, że z ich strony nie może liczyć na pomoc. Wracając Will, Horace i Evanlyn odkrywają coś strasznego: nad Rozpadliną, która zawsze była nie do przebycia Morgarath buduje most za pomocą Celtyckich więźniów. Dowiadują się tam też, że władca Deszczu i Nocy sprzymierzył się ze Skandianami (są bardzo dobrymi wojwnikami), a plany, które przechwycił Halt są zmyłką (ups, zapomniałam o tym wspomnieć, Halt i Will znaleźli na początku książki plany wojenne Morgaratha). Uczeń zwiadowcy postanawia przeszkodzić czarnemu panu i spalić jego most. Niestety czeladnik zwiadowcy i Evanlyn podczas rozpalania ognia zostają pojmani przez Skandian, a Horace wraca szybko do królestwa, aby powiadomić króla o prawdziwych zamiarach Morgaratha. Czy ostatecznie armii Araluenu uda się pokonać setki wargalów i czarnego pana?
Komentarze
Prześlij komentarz